Dzisiaj, swoje 100 urodziny obchodzi mieszkanka Siedlec, pani Wanda Katowicz. Jest to bardzo ważne wydarzenie w najnowszej historii naszej dzielnicy. Możemy być dumni, że mamy za swoją sąsiadkę tak wiekową i bardzo sprawną seniorkę...

Szacowna Jubilatka rozpoczęła dzień od uczestnictwa w porannej mszy świętej, po której odebrała najserdeczniejsze życzenia zdrowia i pomyślności, które w imieniu Rady Dzielnicy i mieszkańców Siedlec przekazali radni Brygida Folkmann-Banaszak i Mirosław Koźbiał.

Pani Wada urodziła się w Gajluszach,  wsi w powiecie święciańskim województwa wileńskiego II Rzeczypospolitej. Obecnie są to tereny litewskie, tuż przy granicy białoruskiej. Edukację szkolną rozpoczęła w pobliskich Hoduciszkach, a następnie kontynuowała naukę w Wilnie. Mając 19 lat rozpoczęła pracę w starostwie, którą przerwała wojna. Po jej zakończeniu wyszła za mąż. Młodzi czuli się na ojcowiźnie coraz bardziej wyobcowani, więc zdecydowali się opuścić rodzinne strony, które przestały należeć do Polski. W 1957 roku przyjechali do Łodzi, w której nie zapuścili korzeni, postanowili szukać szczęścia w Gdańsku, gdzie początkowo zamieszkali u siostry na Siedlcach. Całe życie zawodowe państwa Katowicz było związane z gdańskimi przedsiębiorstwami. Gdy pani Wanda miała 68 lat, zmarł jej mąż, ale wtedy wydarzyła się historia jak z prawdziwego love story. Panią Wandę odnalazł jej dawny adorator z lat szkolnych, który napisał romantyczny list i uzyskał zgodę na spotkanie. Pan był starszy o 12 lat, dodatkowo mieszkał w USA, ale nie było to przeszkodą dla ich miłości. Para spotkała się, rozpoznała na nowo i wyjechała do Stanów Zjednoczonych, gdzie niebawem wzięli ślub. Tam mieszkali przez 10 lat, wypełniając czas podróżami. W 1998 wrócili do Gdańska i zamieszkali na Siedlcach, na ul. Goszczyńskiego. Drugi mąż pani Wandy zmarł w wieku 100 lat.

Nasza Szacowna Jubilatka jest dziarską seniorką. Zażywa codziennych spacerów i regularnie chodzi do kościoła. Samodzielnie prowadzi dom, gotuje i włącza pranie. Jest osobą nowoczesną, która potrafi obsługiwać różne sprzęty AGD jak płytę ceramiczną czy pralkę. Jedyną dolegliwością pani Wandy jest pogarszający się słuch. Najwyraźniej Siedlce służą naszej Jubilatce, z czego się bardzo cieszymy.

Na zdjęciu obok Szacownej Jubilatki stoi jej siostrzeniec Andrzej Juchniewicz z żoną Małgorzatą, która w dużym skrócie opowiedziała o życiu pani Wandy Katowicz.

Mirosław Koźbiał

Rada Dzielnicy Siedlce

fot. Mirosław Koźbiał