W środę 3 lutego dokonano kolejnego bezsensownego aktu wandalizmu na własność mieszkańców Siedlec. Chodzi o uszkodzenie znaku drogowego z nazwą SIEDLCE, ustawionego przy skrzyżowaniu ulic Stoczniowców i Lubuskiej, który został sfinansowany ze środków Rady Dzielnicy. Tablica ta doświadczała już wielokrotnie ataków, prawdopodobnie przez jakiegoś sfrustrowanego mieszkańca Chełmu, który nie może się pogodzić z jej lokalizacją, którą to z kolei wyznaczają urzędnicy z Gdańskiego Zarządu Dróg i Zieleni...

Miejsce ustawienia znaków z nazwami dzielnic nie zawsze pokrywa się z rzeczywistą granicą geograficzną. Tak jest między innymi na ulicy Pohulanka, gdzie znak CHEŁM znajduje się na ziemi siedleckiej. Podobnie sprawa wygląda na granicy z Pieckami, gdzie granica dzielnic przebiega na środku wiaduktu, tuż za budynkami sądu, ale znak SIEDLCE ustawiono kilkaset metrów niżej, na wysokości Galerii Morena. Na tej samej wysokości, tylko pod drugiej stronie ulicy jest znak PIECKI-MIGOWO. Znaków tych, a także innych sąsiadujących z nami dzielnic, mieszkańcy Siedlec nie dewastują.

W tym miejscu warto zaapelować do wandala, żeby uczył się i poznał historię obu dzielnic, a wroga szukał w innym miejscu niż na Siedlcach. Przypomnijmy, że po pierwszym rozbiorze Rzeczypospolitej Prusy zagarnęły ziemie dookoła Gdańska. Król pruski Fryderyk II, chcąc osłabić gdańską gospodarkę i zmarginalizować wiodącą w regionie pozycję Gdańska, w listopadzie 1772 roku ogłosił powstanie Zjednoczonego Miasta Stolzenberg, obejmującego wsie Stolzenberg (dopiero od 1949 roku przemianowanego na Chełm), Stare Szkoty, Siedlce i Święty Wojciech. Osoby zainteresowane tematem mogą znaleźć więcej informacji w Gedanopedii. Zjednoczone Miasto przestało istnieć 14 II 1814, kiedy to pruska komisja organizacyjna włączyła jego tereny do miasta Gdańska.

Sprawa dewastacji zostanie zgłoszona do GZDiZ, na Policję i Straż Miejską.

 

Mirosław Koźbiał

Rada Dzielnicy Siedlce

fot. Mirosław Koźbiał