Siedlce pierwotnie były przedmieściem o dużej ilości zieleni. Postępujący rozwój budownictwa mieszkaniowego zmienił charakter dzielnicy, mieszkańcy mają wprawdzie do dyspozycji zieleń pomiędzy domami i blokami, jednak miejsc zielonych z prawdziwego zdarzenia jest bardzo mało. Niezagospodarowany przykładowo pozostaje zielony klin w rozwidleniu ulicy Kartuskiej. Na terenie dzielnicy znajduję się zaledwie jeden park, trzy zieleńce oraz dwa cmentarze. Park Bema i zieleniec przy ulicy Starodworskiej, ze schodami prowadzącymi na Suchanino powstały po likwidacji cmentarzy ewangelickich zamkniętych w 1946 roku. Zieleniec przy ulicy Wyczółkowskiego założono w międzywojniu, wraz z budową osiedla mieszkaniowego. Cmentarz Francuski założono po II wojnie światowej na niezagospodarowanych terenach na obrzeżach dzielnicy. Cmentarz św. Franciszka powstał na obrzeżach Emaus na początku XX wieku, a więc jeszcze przed włączeniem tego obszaru do miasta. Najmłodszy pozostaje zieleniec a właściwie skwer o powierzchni 400 m² przy ulicy Malczewskiego, urządzony w ramach budżetu obywatelskiego w 2014 roku.

Park Józefa Bema, dawny cmentarz św. Barbary
Pomiędzy ulicami Powstańców Warszawskich, Bema i Zakopiańską na zboczu wzgórza opadającego w kierunku doliny znajduje się piękny park. Aleje obsadzone są ponad 100-letnimi kasztanowcami oraz lipami. Pierwotnie znajdował się tu cmentarz, a obecny park powstał w latach na przełomie lat 60. i 70. po jego likwidacji. Cmentarz św. Barbary poświęcony został w 1869 roku. Wezwanie nekropolii nawiązuje do patronki kościoła na odległych Długich Ogrodach, właśnie do parafii z tej dzielnicy należał cmentarz. Parafianie ze św. Barbary grzebani byli na cmentarzu przy ulicy biegnącej za kościołem. Cmentarz był jednak za mały i po jego zapełnieniu trzeba było szukać miejsca na nową nekropolię. Teren znaleziono właśnie tu, na zewnętrznych Nowych Ogrodach będących częścią Siedlec. Założono spory cmentarz o powierzchni 4 hektarów. Wytyczono tu trzy podłużne i cztery poprzeczne aleje, które obsadzono drzewami. W 1925 roku wybudowano dzwonnicę, na której zawieszono stary dzwon z 1626 roku, który miał dodawać powagi uroczystym pogrzebom. Cmentarz zamknięto w 1946 roku. Wkrótce większość gdańszczan, mówiąca po niemiecku opuściła miasto i wyjechała na zachód. Groby na cmentarzu św. Barbary, jak i wielu innych pozostały bez opieki. Nekropolie zaczęły zarastać chwastami, a to, co na nich pozostało, rozkradano. Większość z nich została zamieniona w parki. Pomniki nagrobne zostały usunięte, wycięto chwasty i zarośla, a teren po grobach wyrównano.

Cmentarz Francuski
Za niepozorną bramą przy ulicy Powstańców Warszawskich znajduję się piękny, spokojny i bardzo zadbany cmentarz. Nie jest to typowa nekropolia, jest to cmentarz wojskowy. W 1948 roku na podstawie umowy zawartej między rządami Francji i Polski, w Gdańsku miał zostać założony cmentarz, na którym spocząć mieli francuscy obywatele zmarli na terenie Polski. Wykonanie projektu powierzono znanym architektom Wiesławowi Gruszkowskiemu i Adamowi Hauptowi. Pod nekropolie wybrano obszar położony pośród wzgórz przy ulicy Powstańców Warszawskich. W czasie prac porządkowych odkryto kości żołnierzy francuskich pochowanych tu w okresie wojen napoleońskich. W tym czasie Gdańsk był dwukrotnie oblężony (w 1807 i 1813 roku). Walki były bardzo zacięte, zginęło wielu żołnierzy, których szybko pochowano w różnych miejscach, w tym także pomiędzy wzgórzami gdzie w ponad sto lat później, zbiegiem okoliczności, zaplanowano urządzić odpowiedni cmentarz. Pod koniec 1949 roku na nowo utworzony cmentarz w Gdańsku z różnych stron polski przeniesiono ciała 2 260 osób. Prace zostały przerwane w związku z pogorszeniem stosunków polsko-francuskich. W tym czasie wybuchł skandal związany ze Sprawą elbląską (w nocy z 16/17 lipca wybuchł pożar w zakładach Zamech w Elblągu) oraz Sprawy Rubineau, w których trakcie oskarżano obywateli francuskich przebywających w Polsce o sabotaż i szpiegowanie. Prace wznowiono, kiedy stosunki z Francją się poprawiły tj. w 1954 i trwały do 1959 roku. Część rodzin z Francji postanowiła sprowadzić ciała swych bliskich do ojczyzny i grobów na cmentarzu w Gdańsku zaczęło ubywać. Ostatecznie w Gdańsku pozostało 1 365 mogił, w których spoczywają głównie jeńcy i robotnicy, których władze Niemiec, okupujących Francję tak jak Polskę w czasie II wojny światowej, zmusiły do ciężkiej pracy w fabrykach lub siłą wcieliły do swojego wojska. Wśród zmarłych nie brakuje także ofiar I wojny światowej i wojny francusko-pruskiej z 1870. Cmentarz jest wizytowany przez oficjalne delegacje Republiki Francji. W 1967 roku wieniec pod pomnikiem złożył prezydent Charles de Gaulle a w 1989 François Mitterand. W 2002 roku cmentarz został odnowiony, wymieniono m.in. pomniki nagrobne, które przywieziono z Francji. Opiekę nad nekropolią sprawuję Ambasada Francji w Warszawie. Ekshumacje, na prośbę rodzin odnajdujących swoich bliskich trwają do tej pory. Po wydobyciu ciała nie usuwa się nagrobka, aby nie zaburzyć układu nekropolii, zdejmowana jest jedynie tabliczka z imieniem i nazwiskiem zmarłej osoby. Od strony ulicy Powstańców Warszawskich cmentarz oddziela stroma, porośnięta krzewami skarpa, od strony wschodniej założenie zamyka zalesione wzgórze. Wejście od ulicy Legnickiej z uwagi na trudności w utrzymaniu porządku zostało w latach 80. zamknięte a cały cmentarz ogrodzony siatką. Zmarli zostali pochowani na polu grzebalnym podzielonym na osiem niemal równych kwater. Aleja główna prowadzi do wzniesienia, na którym stoi pomnik złożony z wysokich krzyży, projektu Adama Haupta, odsłonięty w 1961 roku. Aby podkreślić delikatność i smukłość krzyży wokół posadzono topole. Klimat miejsca podkreślają równo umieszczone mogiły, na których znajdują się białe, jednakowe pomniki. Różnią się jedynie w przypadku wyznania. Na grobach chrześcijan ustawione zostały krzyże, na grobach muzułmanów stele.

Cmentarz św. Franciszka na Emaus
Cmentarz św. Franciszka jest jedną z najcenniejszych i najpiękniejszych gdańskich nekropolii. Założony został wraz z budową kościoła św. Franciszka dla miejscowej wspólnoty katolickiej w 1906 roku. Nekropolie ulokowano na działce oddalonej o niecały kilometr na zachód od świątyni. O malowniczości cmentarza decyduje położenie na zboczach morenowego wzgórza w których, aby umożliwić pochówki, wymodelowano tarasy. W 1979 roku zaczął funkcjonować nowy cmentarz komunalny, założony na południe od Cmentarza św. Franciszka. Próba rozciągnięcia nazwy starszego założenia na nowy obiekt się nie powiodła. Nowy cmentarz mylnie zaczęto nazywać Łostowickim od ulicy, przy której znajduję się główne wejście (rzeczywiście to teren Ujeściska, Łostowice znajdują się dalej na południe). Oba założenia graniczą ze sobą, nie są oddzielone płotem, przez co mylnie brane są za jedną nekropolię i nazywane Cmentarzem Łostowickim. Na cmentarzu św. Franciszka zachował się starodrzew oraz groby z międzywojnia. Niezwykłymi obiektami są rzeźby, uratowane ze zlikwidowanych w latach 60. i 70. gdańskich cmentarzy przy Alei Zwycięstwa. Rzeźby trafiły na cmentarz dzięki staraniom pracującego tu grabarza. Jan Rhode uratował trzy obiekty, które na swój koszt przetransportował na Emaus i umieścił na „swoim” cmentarzu. Rzeźby do dziś są ozdobą nekropolii oraz jedną z nielicznych pamiątek po zlikwidowanych nekropoliach.

Klaudiusz Grabowski

fot. Mirosław Koźbiał