W sobotę 19 listopada na Siedlcach, w kościele św. Franciszka z Asyżu Gdańsk-Emaus miało miejsce przykre wydarzenie. Dramatyczne chwile rozegrały się w trakcie wieczornej mszy świętej o godzinie 18, koncelebrowanej przez trzech księży, pod przewodnictwem ks. proboszcza Jacka Tabora. Jak relacjonuje w rozmowie z radnym Mirosławem Koźbiałem ks. proboszcz: do kościoła wszedł mężczyzna w wieku około 30 lat.  Nie zdjął czapki, podszedł do przodu i stanął po lewej stronie. Chwiał się i nerwowo kręcił, mruczał coś pod nosem. Nie wyglądał na pijanego, raczej był pod wpływem środków odurzających. W pewnym momencie zbliżył się do księży, następnie do mównicy i zaczął coś wykrzykiwać po ukraińsku. Ogólnie był to bełkot, nie można było zrozumieć o co mu chodzi. Na wydarzenia zareagowało czterech mężczyzn uczestniczących we mszy świętej, którzy próbowali wyprowadzić agresora. Wywiązała się szarpanina, w trakcie której ks. proboszcz podszedł do Ukraińca, zaczął z nim rozmawiać, a ten po chwili się uspokoił. Usiadł w ławce, założył kaptur i siedział. Po czytaniach ponownie zaatakował. Wbiegł na ołtarz, zaczął szarpać za ornat ks. Jana, następnie ks. Jacka Tabora. Ponownie zainterweniowali wierni i wyprowadzili prowokatora z kościoła. Wezwano policję, która przyjechała już po zakończeniu mszy. Sprawca zamieszania zdążył do tego czasu zbiec z miejsca zdarzenia.

Zarząd i radni dzielnicowi, oraz parafianie są oburzeni tym atakiem na tle religijnym na nasz kościół. Nie dalej jak tydzień temu zarząd dzielnicy spotkał się z radnym miejskim Piotrem Gierszewskim, z którym rozmawialiśmy o ostatnich problemach z bezpieczeństwem na Siedlcach. Prosiliśmy radnego o wzmocnienie stanu osobowego naszego komisariatu policji, pod katem zwiększenia liczby patroli na oraz o wspólną wizytę u komendanta. Składamy podziękowania wiernym, że nie bali się podjąć interwencji w obronie księży. To jest postawa godna naśladowania.

Mirosław Koźbiał

Rada Dzielnicy Siedlce

fot. Mirosław Koźbiał, Rada Dzielnicy Siedlce